wtorek, 10 lutego 2015

Rozdział 4

Uformował się w kształcie małej fretki.Gdy zobaczyłam małą fretkę biegającą po sali zaśmiałam się cicho ale dźwięcznie.Usłyszałam jeszcze za sobą wybuch śmiechu Blaisa,Pansy i Dafne.Po chwili mój patronus ulotnił się.
-Bardzo ładnie 20 punktów za utworzenie cielistego patronusa......dziękuję panie Zabini i pannie Parkinson....mam rozumieć że jesteście chętni aby zaprezentować swoje?-zapytał podnosząc brew.Blaise wyszedł na środek na chwilę się zamyślił  i powiedział formułkę wyczarowywując dużego  dobermana.
-Miona kup mi takiego na urodziny!-krzyknął.
-Chyba śnisz-zaśmiałam się wrednie.Pansy wyczarowała kotka którego po chwili gonił pies Blaisa.Gdy zobaczyłam ten widok roześmiałam się a za mną cała klasa.
-Dobrze dostajecie po 5 pkt.teraz Malfoy zapraszam-powiedział a Malfoy z miną męczennika wyszedł na środek zamyślił się moment i wyszeptał formułkę i z jego różdżki wypłynął strumień z którego  uformował się patronus w kształcie smoka
-Bardzo dobrze 5 pkt. Potter teraz ty-warknął.Harry pomyślał nad wspomnieniem i po chwili wyczarował jelenia.
-Dobrze 10 pkt dla Gryffindoru-powiedział od niechcenia mój ojczulek.Po lekcji kazał mi zostać chwilkę więc tak też uczyniłam.
-Wszystkiego najlepszego!To prezent ode mnie a ten drugi od mamy-powiedział i podał mi najpierw mniejszy pakunek.Otworzyłam go i moim oczom ukazał się śliczny srebrny pierścień z szmaragdowym kamieniem a wokół niego małe srebrne diamenciki.
-Jeju  nie wiem co powiedzieć.....jest piękny.Dziękuję!-krzyknęłam i przytuliłam go.
-Ten pierścień jest w naszej rodzinie od 400 lat i przekazywany jest z pokolenia na pokolenie.-powiedział.Chwyciłam większe pudełko a w nim była:
oraz karteczka.

"Nałóż ją na bal  który będzie w przyszłym tygodniu.Będziesz najładniejszą dziewczyną na sali
                                                                     Całuję i kocham MAMA"
-Podoba ci się?-zapytał po chwili.
-Tak bardzo wam dziękuję-wyszeptałam.Rzuciłam na pudło czar który uniemożliwia otarcie pudła wszystkim prócz mnie.Podziękowałam tacie i odesłałam wszystkie prezenty do pokoju.Następnie skierowałam się do klasy Slughorna na eliksiry.Na tej lekcji również usiadłam z Blaisem.Musieliśmy uwarzyć eliksir wielosokowy.
-Łatwizna.-mruknęłam i kazałam Diabłowi iść po potrzebne składniki.Po niecałych 20 minutach był już przyrządzony tylko trzeba było poczekać 3 miesiące na efekt więc podpisałam fiolkę i oddałam profesorowi.
-Ey Miona skąd wiedziałaś jak go przyrządzić bez zaglądania do podręcznika?-zapytał z podziwem Zabini.
-Ważę już go od ponad 7 lat no to wiesz-powiedziałam z uśmiechem.
-Ale.....ale jak?-zaśmiał się. 
-Oj długa historia może kiedyś ci opowiem.-uśmiechnęłam się uroczo.
-Miona poszłabyś ze mną na ten bal noworoczny?Oczywiście jako przyjaciele?-zapytał.
-Oczywiście-powiedziałam i go przytuliłam Gdy po lekcjach wróciłam do dormitorium pełno tam było prezentów.Od wujka Lucjusza i cioci Narcyzy dostałam śliczną srebrną bransoletkę,od Weasleyów zapas magicznych dowcipów Freda i Georga i jeden prezent od nieznajomego nadawcy w którym była piękna brylantowa kolia: 
oraz karteczka:"Wszystkiego Najlepszego Hermiono!Abyś wreszcie znalazła swoją miłość"
I tyle żadnego podpisu ani nic.
                   *****************************************************************
-Miona no chodź już!-usłyszałam krzyk Pansy.
-Mówiłam ci już żebyśmy spotkały się przed Wielką Salą bo chcę zrobić wszystkim niespodziankę!-krzyknęłam.
-No dobra za 15 minut widzę cie na dole!-krzyknęła i wyszła.Nałożyłam na siebie swoją suknię do niej białe koronkowe bolerko i białe szpilki na platformie.Włosy ładnie pofalowałam i spięłam na jeden bok robiąc z jednej strony warkocza dobieranego i delikatny makijaż.Efekt był oszałamiający.Na szyję nałożyłam kolię oraz kolczyki do niej.Na ręce miałam bransoletkę od Malfoyów i pierścień od ojca.Gdy wyjrzałam przez futrynę obok Wielkiej Sali zauważyłam Blaisa,Pansy,Theodora,Dracona i Vanessę.Pansy wyglądała zjawiskowo w swojej szmaragdowej sukni a Vanessa w swojej mocno różowej sukni wyglądała grubo gdyż nie była uszyta do jej typu figury.Wyszłam zza rogu i powoli zaczęłam schodzić po dużych schodach.
                                                           ****
Stałem tyłem do schodów dopóki Nott nie szturchnął mnie łokciem abym się odwrócił.Obejrzałem się za siebie i zobaczyłem najpiękniejszą kobietę na ziemi.Hermiona wyglądała cudownie.Gdy nasze spojrzenia się spotkały uśmiechnąłem się lekko to też ona odwzajemniła.Gdy podeszła do Blaisa i pocałowała go w policzek a on objął ją w talii poczułem piekielną zazdrość.TAK BARDZO CHCIAŁBYM  BYĆ NA JEGO MIEJSCU.
                                                                   ****
-Miona wyglądasz prześlicznie-powiedziała Pansy przytulając mnie.
-Dziękuję Pansy ty też wyglądasz zjawiskowo......ta suknia jest prześliczna-powiedziałam.Gdy podeszłam do Blaisa ten chwycił mnie w talii i w tym momencie poczułam spojrzenie Drcona na sobie.Był zazdrosny.
-No to bal czas zacząć!-krzyknął Diabeł a my wybuchnęliśmy śmiechem.
                                                         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz